English version
Pawłowski the Sculptor

PERFORMANCE \"Gubiąc Cząstki Codzienności\"

Szklarska Poręba od lat sprzyjała artystom przyciągając ich swoją magiczną niedopowiedziana siłą. Zapraszała ich szeroko otwartymi ramionami gór i tuliła nieuchwytnym w słowach klimatem, który tajemniczą mocą wiązał ich już na zawsze z tutejszą ziemią, pełną natchnienia. Miejsce to nie tylko przez lata magnetyzowało twórców sztuki ze wszech stron świata ale też od zawsze sprzyjało artyzmowi w duszach mieszkańców. Mimo różnych kolei losu, niezmienna moc po dziś dzień, rzuca ten urok na ludzi żyjących u stóp Szrenicy. Jednym z nich jest artysta, rzeźbiarz Grzegorz Pawłowski, przez znajomych zwany Siwym, który już od 10 lat synchronizuje swoje działania z energią tego miejsca, wypuszczając w przestrzeń wspaniałe formy, rzeźbione w drewnie, metalu i kamieniu. Ostatnią z nich jest czterometrowa figura, wyspawanego w stali konia, zatytułowana: „Gubiąc cząstki codzienności”. Rzeźba konia przedstawia duszę człowieka, który wyrusza na wyprawę w głąb siebie a jej struktura pozwala dostrzec tytułowe zrzucenie cząstek codzienności w tej podróży. Z zasady rzeźby są stale związane z miejscem, krajobrazem, wtapiają się w niego i już na zawsze tam zostają, wiodąc monotonny tryb istnienia, tak jak czasem zdarza się i ludziom. By zaprzeczyć nużącej jednostajności i ukazać dosadnie sens powstałej formy, artysta postanowił wysłać ją w podróż po otaczających Szklarską Porębę górach. „Rzeźba Konia wędruje przez płynne i plastyczne możliwości tego świata, tak jak każdy z nas mógłby wędrować”...mówi artysta ”...puścić wodze i jak dziki koń, który wytrąca z siebie faktury codzienności, udać się w swoją największą podróż, zwaną życiem. To ważne by dać sobie szansę, by móc się na chwilę złapać przestrzeni, świeżych gwiazd złapać z nieba, znaleźć chwilę, nie poddać się rutynie, która potrafi przytłoczyć, zabić w nas to co najpiękniejsze i nieodwracalne. Życie nie jest po to, by spędzić je na przebieraniu w papierkach, siedzeniu na tyłku lub ciągłej, mechanicznej pracy i liczeniu pieniędzy. Nie po to jesteśmy na tle ogromu nieskończoności czasu i przestrzeni, by stać w miejscu z zamkniętymi oczami i nie dostrzegać otaczającego nas cudu. By go dostrzec, trzeba wyjść życiu naprzeciw, przełamywać przyzwyczajenia; odkrywać zróżnicowanie i wielowymiarowość; wątpić w to, co oczywiste; podejrzliwie odnosić do tego co, co pewne i sprawdzone; próbować inaczej; wybierać to, co nieoczekiwane i trudne; dostrzegać wiele możliwości; ujrzeć zalety wad i wady zalet; szukać skojarzeń, które bawią; widzieć zbieżności między rzeczami, zjawiskami i procesami niby odległymi od siebie; poszerzać intuicję; przezwyciężać niedostatki środków i realizować założenia wbrew trudnościom. Nikt nam tego nie zabroni. Jedyna przeszkodą możemy być my sami. W końcu każdy z nas rzeźbi siebie, to ciągła praca która może dać bezcenne owoce. Wszystko zależy od nas i jeśli mocno w to uwierzymy, już nigdy, nikt nie odbierze nam dłuta, którym rzeźbimy swoją drogę...” tekst: Małgorzata Maszkiewicz